Bezpieczeństwo dostaw gazu ziemnego - przedstawienie oceny skutków przez Komisję Europejską Gaz



Sprawozdawca: Alejo Vidal-Quadras (PPE) Impact Assesment przedstawiony przez członków Komisji Europejskiej mówił o wpływie na wszystkie państwa UE, bowiem nawet kraje nie dotknięte przez niego bezpośrednio odczuły jego skutki. Wszystko to pokazało brak uzgodnionej zasady wzajemnej pomocy.

Po kryzysie, w nowym podejściu do bezpieczeństwa dostaw KE rozważała 5 wariantów:
• nie podejmowanie nowych działań przez UE,
• lepsze egzekwowanie dyrektywy z 2004r.,
• dobrowolne działania ze strony branży, • nowa dyrektywa,
• nowe rozporządzenie.

W toku prac wybrany został wariant ostatni. Nowy dokument jest bardzo ważny i odpowiada rzeczywistym potrzebom UE. Rada UE wyraziła już opinię, iż przeszkodą w przeprowadzeniu procedury kodecyzji mogą stać się błędne szacunki kosztów związanych z implementacją reguły N-1. Jak dotąd bardzo ostrożnie wypowiadano się o kosztach, ale można spodziewać się, że ich rozkład będzie różny w skali UE. Aby poradzić sobie z takimi różnicami kosztów potrzebne będą nowe instrumenty solidarności i finansowania. Wprowadzenie rewersów i dwustronnych przepływów gazu jest mniej kosztowne niż myślała wcześniej KE. W EERP KE przeznaczyła już 80 mln na tego typu projekty. Powinno dopuszczać się pomoc publiczną, jeżeli wystąpi konieczność zapewnienia publicznego bezpieczeństwa dostaw. Koszty powinny być także włączane do stawek taryfowych. Wskaźnik N-1 ma być podstawową zasadą bezpieczeństwa i oznacza, iż w przypadku przerwania działania głównego elementu inne muszą przejąć jego rolę (np. LNG, zdolność importu, dodatkowa produkcja, dwukierunkowość). Odwracanie przepływu gazu tzw. reverse flow, poprawiłoby sytuację w krajach, które najbardziej ucierpiały na kryzysie. W razie wystąpienia kryzysu i przełączenia na paliwa alternatywne (fuel switch), nie jest jednak wciąż jasne kto jednak ponosiłby koszty dodatkowych emisji CO2. Podobnie nie zostało jeszcze ustalone kto zapłaci za realizację projektów gazociągów dwukierunkowych – czy będzie to państwo w którym ten gazociąg jest budowany, czy to państwo dla którego ma być on zabezpieczeniem. Kolejnym problemem pozostaje kwestia tzw. wysp gazowych – państw, które uzależnione są od jednego dostawcy. Jest nim np. Łotwa, która mimo tego, iż ma znaczne rezerwy gazu, jest w pełni zależna od Gazpromu.